fotografia_pomieszczeń

KUP PAN DOM

Tak, ale chociaż po małym Home Stagingu

Większość z nas z wiekiem postanawia usamodzielnić się. Często idzie to w parze z rozpoczęciem poszukiwań własnych czterech kółek oraz własnych czterech kątów. Rozpoczynamy od zaufanych osób, a następnie przechodzimy do ogłoszeń…

Czytam, że auto jest przygotowane dla klienta, wymienione zużyte podzespoły i dorzucone zdjęcia tuż po gruntownym czyszczeniu i myciu pojazdu. Jest to przykład, że świat motoryzacji zrozumiał już gospodarkę wolnorynkową i należy zachęcić potencjalnego kupca do skorzystania z tej a nie innej oferty. Zrozumiał również, że pierwsze wrażenie jest bardzo ważne, a czasami i najważniejsze.

Jednak gdy przychodzi do poszukiwania nieruchomości mam wrażenie, że jesteśmy jeszcze daleko za zachodnimi krajami. Bez względu na to czy poszukujemy mieszkania do wynajęcia, czy kupienia kierujemy się (mniej lub bardziej) walorami estetycznymi.

Tutaj powstało potężne narzędzie jakim jest Home Staging, czyli przygotowanie nieruchomości do sprzedaży – wyrażenie znane w Polsce tylko nielicznym, ze względu na….

Tutaj powstaje pytanie: dlaczego?

Dlaczego przy sprzedaży auta potrafimy zainwestować w uatrakcyjnienie produktu, a przy nieruchomości, która zwyczajowo jest dużo trudniejszym produktem – odstępujemy od tego?

Rozumiem, że nie każdy ma kapitał na to aby wydać kilkanaście tysięcy na remont mieszkania (oczywiście jeśli by tego wymagało), ale posprzątanie i wykonanie zachęcających zdjęć zmieści się w każdym budżecie.

fotografia pomieszczeń poznań

Badania dowodzą, że Home Staging potrafi nie tylko przyspieszyć sprzedaż/wynajem o 40%, ale również podnieść cenę nieruchomości nawet o 10% – 20%.

Uważam, że wprowadzenie tych zabiegów znacznie rozkręciłoby rynek nieruchomości, ponieważ z jednej strony klient już w ogłoszeniu uzyskał by obszerniejszą wiedzę na temat nieruchomości ( a nie tylko tyle co z dwóch zdjęć wiszącego prania i brudnych garnków zrobionych telefonem wieczorową porą), zostałby bardziej zachęcony poprawnie przedstawionymi obrazami. Z drugiej strony sprzedający zaoszczędziłby czas na wizytacji w lokalu/mieszkaniu potencjalnego klienta, który od progu miałby skwaszoną minę, ponieważ nie podoba mu się wystrój wnętrza, a nie ma funduszy na zmiany. Nie ma co się oszukiwać – nie kupimy mieszkania, które teoretycznie ma dobre warunki, ale szukamy spokojnego lokum „na starość”, a poprzednia rodzina urządziła je kolorowo dla swoich małych pociech.